Rozprawa w Koszalinie

Dawno nie byłam w Koszalinie, a lubię tam jeździć. Mam w tym mieście zresztą sporo znajomych. Ostatnio jeździłam, żeby pomóc znajomej w kłopotliwej sprawie sądowej. Ponieważ nie miałam rozeznania, kto może zająć się tą sprawą, zapytałam – dalekiego od wymiaru sprawiedliwości – tamtejszego handlowca. Trafiłam w dziesiątkę – dostałam adres, pod którym duża tablica z napisem prawnik Koszalin upewniła mnie, że to właściwe miejsce.

Umówiłam się z panem mecenasem, że przyjdę nazajutrz z zainteresowaną klientką, bo ja za mało wiem na temat tej sprawy sądowej. Kolejne spotkanie i długa życzliwa rozmowa. Pan prawnik Koszalin szczegółowo wypytywał moją znajomą. Interesowało go wiele wątków, pozornie nie związanych z głównym problemem.

Zaufałyśmy fachowcowi – nie miałyśmy zresztą wyboru, ja nikogo nie znałam z tej branży, a moja znajoma w ogóle nie wiedziała, gdzie i jak się znaleźć. Termin rozprawy był za kilka dni, zostałam, żeby podtrzymać na duchu moją podopieczną. Skończyło się dobrze, wynik rozprawy był zadowalający. Pan prawnik Koszalin też zadowolony, bo jak nam powiedział na pożegnanie – nie lubił przegrywać. Wróciłam zadowolona i może będę znowu odwiedzać, tym razem poszerzony krąg znajomych.